Cztery pory roku biegacza

Za zimno, za gorąco, pada, wieje, jest ślisko, zanosi się na deszcz, po deszczu jest błoto – na biegacza przez cały rok czyhają różne pogodowe niedogodności a idealna pogoda na trening jest może przez trzy dni w roku (i według prawa Murphy’ego akurat w te dni będziesz robić nadgodziny do nocy albo dopadnie cię kontuzja). Ale, jak mawiają ludzie w korpo – nie mamy problemów, mamy tylko wyzwania!

21106400_1972954496256637_2519297385542405915_n

Z własnych doświadczeń oraz Instagramowego riserczu powstał mi taki oto model standardowego biegowego roku:

Wiosna

  1. Wraz z pierwszymi promieniami wiosennego słońca gwałtownie wzrasta twoja motywacja. Po pierwszym treningu, na którym możesz zdjąć czapkę zapisujesz się na kolejne biegi. To na pewno będzie twój rok.
  2. W końcu możesz biegać jak jest jasno! I wrzucić foty z hasztagiem #springisintheair.
    bty
    Pierwsze bieganie w krótkim rękawku to fakt godzien odnotowania w social mediach.
  3. Starty, starty, starty… Cieszysz się, że mimo mrozów i spadków motywacji przetrwałeś zimowe treningi -dzięki temu życiówka goni życiówkę.
  4. Wykorzystujesz czas wolny w majówkę do zrobienia porządnych wybiegań. Perspektywa grilla u szwagra motywuje cię do dorzucenia kilku dodatkowych kilometrów.

Lato

  1. Mimo upału wychodzisz na trening. Czujesz się niczym Scott Jurek w Dolinie Śmierci. Próbując nieco przyspieszyć osiągasz tętno maksymalne. Pomalutku truchtasz, a pulsometr i tak mówi, że to był trening „ponad siły”.
    hdr
    Bo lato jest od leżenia na plaży, a nie od biegania. Od biegania w upałach ludzie umierają!
  2. Masz już dość temperatury, w której pocisz się po stu metrach biegu i asfaltu, który grzeje jak ogrzewanie podłogowe. Rozważasz bieganie przed pracą o świcie albo wieczorem. A może najlepiej w nocy?
  3. Kiedy wracasz z treningu zdziwieni domownicy pytają, czy pada. Możesz wyżymać przepoconą koszulkę i spodenki.
    bty
    Ten niezręczny moment, gdy pytają cię, czy myłaś włosy, a one takie po prostu są całe mokre po biegu…
  4. Uciekasz przed upałem do lasu. Okazuje się, że masz tam liczne towarzystwo komarów i kleszczy.
    35590397011_461dec62fe_b
    O ile wypsikasz się skutecznym środkiem na komary, to letnie hasanie po lesie to czysta przyjemność! Fot. Agata Masiulaniec, Biegowyswiat.pl

    Jesień

  1. Z wybiegania po lesie przynosisz świetne zdjęcia, które wrzucasz na Instagrama z hasztagami #złotapolskajesień i #orangeisthenewblack.
    orange is the new black
    #orangeisthenewblack
  2. Coraz więcej pada. Złota polska jesień staje się coraz bardziej bura. Zastanawiasz się, czy jest sens czyszczenia butów do biegania w terenie. Stwierdzasz, że nie i dwa dni później dokładasz im kolejną warstwę błota.bty
  3. Zaschnięte błoto tworzy znakomitą warstwę wodoodporną. Goretex to przy tym nic. W końcu uświadamiasz sobie, że nie pamiętasz, jaki kolor miały twoje buty. Szorujesz je tylko po to, by następnego dnia ponownie je utaplać.
  4. Potrzebujesz coraz więcej warstw odzieży. Rachunki za prąd i wodę gwałtownie rosną, bo musisz robić pranie trzy razy w tygodniu.
  5. Coraz rzadziej spotykasz innych biegaczy. Czujesz, że jesteś biegaczem przez duże B, nie jakimś sezonowym dżogerem. Z dumą wstawiasz na Insta selfie w przemoczonych ciuchach z komentarzem, że nie ma złej pogody, są tylko słabe charaktery.
    bty
    Przymusowa przerwa na wyżymanie koszulki.
  6. Zaczynasz się interesować meteorologią, żeby wstrzelić się z treningiem w okno pogodowe.

Zima

  1. Po pierwszym treningu w śniegu cieszysz się, że przynajmniej popracujesz nad siłą biegową. Po którymś z kolei zaczynasz tęsknić za czasami, kiedy dało się biegać szybko.
  2. Przyciągasz spojrzenia ludzi biegając przy -10 stopniach. Ciężko ocenić, czy patrzą z podziwem, czy podejrzewają o chorobę psychiczną.
  3. Na twoich rzęsach i włosach osadza się szron. Czujesz, że jesteś prawdziwym twardzielem.
  4. Przed pracą jest ciemno, po pracy jest ciemno. Zaczynasz sobie tłumaczyć, że może jednak lepiej pójść na siłownię albo popracować w domu nad sprawnością.
  5. W sobotę masz w końcu szansę pobiegać za dnia. Jedziesz za miasto. Śnieg skrzypi pod nogami, mróz lekko szczypie w policzki. Stwierdzasz, że bieganie zimą jest cudowne. IMG_0764.JPG
  6. W tygodniu ponownie znienawidzisz zimę. Ciemno wszędzie, głucho wszędzie. Zaczynasz żałować, że zapisałeś się na wiosenny maraton.
  7. Musisz wygospodarować dodatkowe 30 minut na każdy trening na obmyślenie, ile warstw musisz na siebie włożyć przy danej pogodzie i na założenie wszystkich warstw.
    img_20170108_111114.jpg
    Niezwykle szykowna zimowa stylówka biegowa.
  8. Interwały w planie treningowym zamieniają się w trening równowagi na oblodzonych chodnikach. Gdybyś był sławny z pewnością dostałbyś już zaproszenie do programu „Gwiazdy tańczą na lodzie”.
  9. Nadchodzą roztopy, a po nich w końcu znowu wiosna!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s