Nieważne którędy, nieważne dokąd

– Czy nie mógłby pan mnie poinformować, którędy powinnam pójść? – mówiła dalej.
– To zależy w dużej mierze od tego, dokąd pragnęłabyś zajść – odparł Kot-Dziwak.
– Właściwie wszystko mi jedno.
– W takim razie również wszystko jedno, którędy pójdziesz.
– Chciałabym tylko dostać się dokądś – dodała Alicja w formie wyjaśnienia.

Lewis Caroll, Alicja w Krainie Czarów

Wiele rzeczy można zrobić z pogodną, zimową sobotą. Wsiąść na rower i pojechać w nieznane – to jedna z lepszych opcji.

Trasę planujemy tylko z grubsza, na szybko wyszukując coś w Google Maps i zakładamy, że z Wejherowa dojedziemy do Dębek. Po drodze okazuje się, że zamiast asfaltem możemy część trasy przejechać przytulnymi leśnymi szlakami rowerowymi, a że ostatnie dni były suche i mroźne, nawet nie ma na nich błota. Oznakowanie szlaków jest nieźle pomieszane: na znaku zielony do Dębek prosto, niebieski do Białogóry w prawo, mapka mówi dokładnie na odwrót.

Jedziemy prosto, na mijanych drzewach widzimy niebieskie znaczki. Na szczęście to bez znaczenia – jest nam obojętne dokąd dojedziemy, mogą być Dębki, może być Białogóra, może być koniec świata. Chodzi o to, żeby po prostu dojechać dokądś (gdyby to „gdzieś” leżało nad morzem, byłby to niewątpliwie plus), po prostu jechać i czuć radość z jazdy drogą, którą jedzie się po raz pierwszy.

Gdyby nie to, że stopy marzną niemiłosiernie a zimne powietrze drażni płuca, miałoby się uczucie, że jest wiosna. Intensywna zieleń na łąkach, suchy asfalt, na którym można rozpędzić się bez obaw o poślizg, słońce przyjemnie grzejące w policzki, pąki na drzewach – dziwny ten styczeń!

IMG_20180113_135730

00000162

00000169

00000163

Koło Żarnowca zjeżdżamy z trasy, by dostać się na wieżę widokową „Kaszubskie Oko”. Zaliczamy mocny podjazd, po drodze wyprzedzając ciągnik, który ledwo się ciągnął pod górę. Jak się okazuje, wieża poza sezonem jest nieczynna. Wysiłek wynagradza nam jednak zjazd, dzięki któremu po tygodniach wleczenia się po mieście, gdzie ciągle trzeba uważać, by ktoś nagle nie wlazł ci prosto pod koło albo nie rozjechał cię na zielonej strzałce przypomnieliśmy sobie, jak fajnie jest się rozpędzić tak, że oczy łzawią od wiatru.

00000159
Kaszubskie Oko (Saurona)

00000171.JPG

Szlak doprowadza nas do Białogóry. Latem pewnie panowałaby tu jarmarczna atmosfera, stragany z pamiątkami, parawany, budy z goframi i lodami. Teraz wita nas absolutna cisza, ani żywej duszy. Tylko my, spokojne morze i piasek tak biały, że przypomina śnieg.

00000181.JPG

00000191

00000188

00000184

00000200

I właśnie dlatego warto było pedałować tyle czasu na mrozie, usiłując jakoś doprowadzić ciepło do palców u nóg. I dla powrotu w towarzystwie przeświecającego przez sosny zachodzącego słońca. I oczywiście dla radości z kubka gorącej herbaty i talerza makaronu po powrocie.

00000205

00000212.JPG

00000204.JPG

 

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s