O mnie

"Nigdy wcześniej tego nie robiłam, więc sądzę, że absolutnie sobie z tym poradzę!”
Astrid Lindgren, Pippi Pończoszanka

W lipcu 2018 roku zalewając się łzami pakowałam się w moją pierwszą solową rowerową podróż. W mojej głowie wybrzmiewało jedno zasadnicze pytanie: co do jasnej cholery podkusiło mnie żeby rzucić pracę i ruszyć w podróż bez planu? Wtedy też dowiedziałam się o istnieniu tajemniczej jednostki miary zwanej milą progową, która jest dłuższa od mili morskiej, mili norweskiej, czy mili chińskiej. To przekroczenie progu domu, zostawiając za sobą bezpieczne i stabilne życie było najtrudniejszym etapem podróży.

Od tamtej pory paradoksalnie najbardziej w domu czuję się, gdy z siodełka podziwiam kompletnie nieznaną mi drogę, obok mnie nie ma nikogo, a cały mój dobytek znajduje się w dwóch sakwach i torbie na kierownicę. Wraz z moim rowerem odwiedziłam m.in. Kirgistan, Norwegię, Ukrainę, Bośnię i Hercegowinę, Macedonię Północną, Szwajcarię, Słowenię, Włochy, Chorwację, Węgry, Belgię, Holandię… Czasami zamiast jechać rowerem poruszam się pieszo (górskie wędrówki to, mimo panicznego lęku wysokości, moja wielka pasja), a zimą na nartach biegowych.

Podróże to dla mnie trening uważności, odwagi, ciekawości i otwartości. W zderzeniu z obcym staram się oduczać tego, co wydawało mi się że wiem i poznawać świat bez uprzedzeń. Odwiedzając nowe miejsce, uwielbiam krok po kroku odkrywać jak funkcjonuje i układać sobie w głowie kawałki układanki. Żadna lekcja geografii czy historii, żadna książka czy film, nie nauczyła mnie o świecie tyle, co spotkania w drodze.

Na blogu dzielę się moimi historiami z podróży, spostrzeżeniami i poradami dotyczącymi samotnego podróżowania, wypraw rowerowych i innych około podróżniczych tematów.