Wyróżnione

Kirgiskie historie, część 1: Always look on the bright side

You can read the English version here. Nie lubię latać. Nie dlatego, że się boję, bo akurat w samolocie czuję się zupełnie bezpiecznie. I nawet nie dlatego, że atmosfera lotnisk strasznie mnie stresuje i zawsze jestem dwie godziny wcześniej, niż to potrzebne, zupełnie bez sensu, bo sobie wkręcam, że coś pójdzie nie tak i spóźnię […]

Czytaj dalej Kirgiskie historie, część 1: Always look on the bright side
Wyróżnione

Całe życie pod górkę, czyli Norwegia rowerem. Przydługa relacja z trasy Ålesund-Fredrikstad + praktyczne wskazówki

Nie było niczego poza bielą i ledwo widoczną wąską szosą pośrodku tej bieli. Palce od nóg zaczynały szczypać z zimna. Te od rąk miały się jeszcze całkiem nieźle, wzięcie rękawic narciarskich było dobrym pomysłem. Po żółtej foliowej pelerynie ściekały strużki wody, prosto na spodnie, wodoodporne, ale jak się okazało – do czasu. To, że było […]

Czytaj dalej Całe życie pod górkę, czyli Norwegia rowerem. Przydługa relacja z trasy Ålesund-Fredrikstad + praktyczne wskazówki
Wyróżnione

Lekki namiot na wyprawę rowerową – recenzja Fjord Nansen Tromvik II

Znalazłam! To ten jedyny! Ideał, perfekcyjny towarzysz podróży. O mały włos tak właśnie wyglądałby ten tekst, po tym jak zabrałam namiot Fjord Nansen Tromvik II na jego pierwszą rowerową wycieczkę. Same peany i pieśni pochwalne, deklaracje miłości i nieopuszczenia go aż do śmierci. Wyglądałby, gdyby nie pewien niefortuny epizod. Ale po kolei… Nie będę się […]

Czytaj dalej Lekki namiot na wyprawę rowerową – recenzja Fjord Nansen Tromvik II
Wyróżnione

Płacz i zgrzytanie zębów, czyli jak się spakować na wyjazd rowerowy

Niech szlag to trafi, zostaję w domu i nigdzie nie jadę – myślę za każdym razem, gdy zaczynam się pakować przed wyjazdem. Jeżeli piekło istnieje, to jestem pewna, że główną karą jest tam niekończące się pakowanie. Za wyjątkowo ciężkie grzechy trzeba się pakować w podróż rowerową, podczas której wszystko trzeba dźwigać samemu. Decydowanie, co zostawić, […]

Czytaj dalej Płacz i zgrzytanie zębów, czyli jak się spakować na wyjazd rowerowy

Bled, Soča, Julian Alps and the Steve Jobs of flip flops – Slovenia (and a bit of Austria) by bike

From the Italian Dolomites I headed to Austria. I don’t even know why, because somehow I really can’t get along with Austria. There is always something I don’t like there. It is expensive, immaculate, boring. I am annoyed by the perfectly mown lawns and by the fact that everything is polished, clean and well-organized. (Somehow I […]

Czytaj dalej Bled, Soča, Julian Alps and the Steve Jobs of flip flops – Slovenia (and a bit of Austria) by bike
Wyróżnione

O tym jak jeździłam Czołgiem, czyli testuję fatbike’a

 Ten wpis nie powstał we współpracy z żadną marką. Prawdopodobnie żadna marka nie dałaby roweru do testów komuś z 153 polubieniami na fejsie i blogiem aktualizowanym raz na 2 miesiące i czytanym prawdopodobnie głównie przez mamę i kilku znajomych. Nic dziwnego, żaden to interes. Na szczęście nie cały świat działa jeszcze na zasadzie „co ja […]

Czytaj dalej O tym jak jeździłam Czołgiem, czyli testuję fatbike’a

A story about not cycling

When I was planning my journey, I didn’t know a lot. I didn’t know what countries I was going to visit, where I was going to sleep, how long I would be gone, how much money I would spend. I knew one thing though: I would cycle. A lot, many hours, on new roads. I […]

Czytaj dalej A story about not cycling