Wyróżnione

Słowacja rowerem – 13 powodów

Prawdopodobnie najbardziej niedoceniany cel rowerowych podróży w Europie. Górzysta, zielona i swojska Słowacja aż się prosi o to, by ją zwiedzać na dwóch kółkach, a mimo to wciąż nie doczekała się zalewu turystów. Poniżej mój subiektywny przegląd kolarsko-gastronomiczno-krajoznawczych powodów, by odwiedzić kraj Janosika. Jest blisko i łatwo dojechać. Bez ładowania roweru do samolotu, bez miliona […]

Czytaj dalej Słowacja rowerem – 13 powodów
Wyróżnione

Kyrgyz Tales, Part 3: Jottings from Karakol

It was like in a base camp. I mean, besides electricity, fast wi-fi and the shop around the corner where you could swing by in your flip-flops. Also, we were in Kyrgyzstan’s fourth biggest city and none of us was even close to being a mountaineer. We were all regular tourists. The mood was truly basecamp-ish, though. We would maniacally check the weather forecast and played cards for hours to kill the time. Sometimes the noise of squealing tires followed by the rumble of crashing cars drowned out the monotonous sound of the rain on the tin roof. Another jerk went through a red light on the intersection in front of the hostel.

Czytaj dalej Kyrgyz Tales, Part 3: Jottings from Karakol
Wyróżnione

KIRGISKIE HISTORIE, CZĘŚĆ 3: ZAPISKI Z KARAKOLU

Było jak w base campie. Znaczy, pomijając prąd, szybkie wi-fi, i sklep tuż za rogiem, do którego można było wyskoczyć w klapkach. I to, że byliśmy w czwartym największym mieście Kirgistanu, a alpiniści z nas żadni, wszyscy byliśmy zwykłymi turystami. Ale atmosfera była iście basecampowa. Maniakalnie sprawdzaliśmy prognozy pogody i zabijaliśmy czas karcianymi grami. Monotonne dudnienie deszczu o blaszany dach czasem urozmaicał dochodzący z pobliskiego skrzyżowania pisk opon a potem łoskot zderzających się samochodów. Jakiś kretyn znowu wjechał na czerwonym.

Czytaj dalej KIRGISKIE HISTORIE, CZĘŚĆ 3: ZAPISKI Z KARAKOLU
Wyróżnione

Kirgiskie historie, część 1: Always look on the bright side

You can read the English version here. Nie lubię latać. Nie dlatego, że się boję, bo akurat w samolocie czuję się zupełnie bezpiecznie. I nawet nie dlatego, że atmosfera lotnisk strasznie mnie stresuje i zawsze jestem dwie godziny wcześniej, niż to potrzebne, zupełnie bez sensu, bo sobie wkręcam, że coś pójdzie nie tak i spóźnię […]

Czytaj dalej Kirgiskie historie, część 1: Always look on the bright side
Wyróżnione

Całe życie pod górkę, czyli Norwegia rowerem. Przydługa relacja z trasy Ålesund-Fredrikstad + praktyczne wskazówki

Nie było niczego poza bielą i ledwo widoczną wąską szosą pośrodku tej bieli. Palce od nóg zaczynały szczypać z zimna. Te od rąk miały się jeszcze całkiem nieźle, wzięcie rękawic narciarskich było dobrym pomysłem. Po żółtej foliowej pelerynie ściekały strużki wody, prosto na spodnie, wodoodporne, ale jak się okazało – do czasu. To, że było […]

Czytaj dalej Całe życie pod górkę, czyli Norwegia rowerem. Przydługa relacja z trasy Ålesund-Fredrikstad + praktyczne wskazówki
Wyróżnione

Lekki namiot na wyprawę rowerową – recenzja Fjord Nansen Tromvik II

Znalazłam! To ten jedyny! Ideał, perfekcyjny towarzysz podróży. O mały włos tak właśnie wyglądałby ten tekst, po tym jak zabrałam namiot Fjord Nansen Tromvik II na jego pierwszą rowerową wycieczkę. Same peany i pieśni pochwalne, deklaracje miłości i nieopuszczenia go aż do śmierci. Wyglądałby, gdyby nie pewien niefortuny epizod. Ale po kolei… Nie będę się […]

Czytaj dalej Lekki namiot na wyprawę rowerową – recenzja Fjord Nansen Tromvik II
Wyróżnione

Płacz i zgrzytanie zębów, czyli jak się spakować na wyjazd rowerowy

Niech szlag to trafi, zostaję w domu i nigdzie nie jadę – myślę za każdym razem, gdy zaczynam się pakować przed wyjazdem. Jeżeli piekło istnieje, to jestem pewna, że główną karą jest tam niekończące się pakowanie. Za wyjątkowo ciężkie grzechy trzeba się pakować w podróż rowerową, podczas której wszystko trzeba dźwigać samemu. Decydowanie, co zostawić, […]

Czytaj dalej Płacz i zgrzytanie zębów, czyli jak się spakować na wyjazd rowerowy

Bled, Soča, Julian Alps and the Steve Jobs of flip flops – Slovenia (and a bit of Austria) by bike

From the Italian Dolomites I headed to Austria. I don’t even know why, because somehow I really can’t get along with Austria. There is always something I don’t like there. It is expensive, immaculate, boring. I am annoyed by the perfectly mown lawns and by the fact that everything is polished, clean and well-organized. (Somehow I […]

Czytaj dalej Bled, Soča, Julian Alps and the Steve Jobs of flip flops – Slovenia (and a bit of Austria) by bike
Wyróżnione

O tym jak jeździłam Czołgiem, czyli testuję fatbike’a

 Ten wpis nie powstał we współpracy z żadną marką. Prawdopodobnie żadna marka nie dałaby roweru do testów komuś z 153 polubieniami na fejsie i blogiem aktualizowanym raz na 2 miesiące i czytanym prawdopodobnie głównie przez mamę i kilku znajomych. Nic dziwnego, żaden to interes. Na szczęście nie cały świat działa jeszcze na zasadzie „co ja […]

Czytaj dalej O tym jak jeździłam Czołgiem, czyli testuję fatbike’a